Sheltered

Sheltered – recenzja gry

Jeśli podobał Ci się Fallout Shelter lub This War of Mine i lubisz retro-pikselową grafikę to zapraszam do lektury recenzji gry Sheltered. Wspomniany tytuł to dzieło studia Unicube. Deweloper ten nie ma chyba na koncie innych osiągnięć niż właśnie Sheltered, dlatego grę promował Team17 – twórcy serii Worms. Jeśli miałbym pokrótce scharakteryzować Osłonionych;) to wskazałbym początek tego akapitu – ta aplikacja to w zasadzie połączenie FS i TWoM.

shelter-screen-1

W Sheltered na początku rozgrywki tworzymy swoją rodzinkę bądź korzystamy z predefiniowanych zestawów statystyk. Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby w schronie zamieszkały dwie mamy czy dwóch ojców, do tego dołączamy dwójkę szkrabów. Możemy również dobrać zwierzaka: kota, psa, konia, węża lub rybkę. Po skompletowaniu atomowej drużyny korzystamy z samouczka bądź od razu przystępujemy do eksplorowania pustkowi bądź rozbudowy siedziby, choć zalecam skorzystanie z wprowadzenia. No a potem: działamy, a roboty jest co niemiara. W trakcie gry musimy dbać o samopoczucie mieszkańców schronu, ich zdrowie psychiczne i zaspokajanie potrzeb fizjologicznych. Na szczęście istnieje opcja zautomatyzowania tych ostatnich.

shelter-screen-3

Składowi należy zapewnić przede wszystkim wodę i jedzenie, kibelek oraz prysznic. Na starcie otrzymujemy pewne zasoby, ale dość szybko je zużyjemy na konstruowanie całej gamy przydatnych sprzętów bądź rozbudowę istniejącej infrastruktury. Sposobem na pozyskanie nowych części jest wysyłanie szabrowniczych ekspedycji bądź handel z wezwanymi przez radio kupcami. Z progresem bywa różnie, sporo zależy od szczęścia. Albo mamy farta i znajdziemy co trzeba, albo gnijemy, bo nie możemy sobie pozwolić na kolejną wyprawę przez brak medykamentów lub sprzętu ochronnego dla ekipy, a nie chcemy jej wysyłać na pewną śmierć.

shelter-screen-6

Problem mamy również, gdy przez zbyt długi czas nie przyjdzie deszcz albo zwierzyna nie zechce złapać się w sidła, tudzież zabraknie nam paliwa do generatora, a wtedy klops – nie mamy światła, oczyszczonego powietrza i filtrowanej wody. Ważne jest również utrzymywanie porządku, gdyż w syfie zalęgną się szczury i przyniosą zarazę.

shelter-screen-4

W trakcie wędrówek po pustkowiach zwiedzimy różnorakie lokacje, m.in. stacje benzynowe, domy, szkoły. Na swej drodze napotkamy zarówno postacie przyjazne jak i wrogo nastawione, w tym agresywne zwierzęta. Pojawiają się też NPCe z zadaniami typu załatw mi kilka sztuk tego, a ja dam ci cośtam. Zbyt wiele traumatycznych przeżyć może sprawić, że kierowana przez nas postać złapie nieco obłędu i otrzyma negatywną, pasywną zdolność. W przypadku przybyszów, którzy dołączyli do naszej rodzinki, dociskanie im śruby powoduje utratę punktów lojalności i może poskutkować ich odejściem… z częścią naszych zapasów. Jeśli komuś z załogi znudzi się przebywanie na ziemskim padole, to jeśli mamy lodówkę, truchło można składować i wszamać, za cenę odrobiny szaleństwa. Ciało można też spalić w piecu albo po prostu zakopać.

shelter-screen-2

W miarę upływu czasu gra serwuje nam małe utrudnienia – zamiast deszczu spada toksyczny szlam, na powierzchni szaleją niszczycielskie burze piaskowe albo odwiedzają nas łupieżcy. Przed raidersami możemy bronic się biernie – poprzez ulepszanie wrót bądź bardziej aktywnie – używając pułapek i wieżyczek strażniczych. Rozgrywka w Sheltered jest albo bardzo łatwa albo bardzo trudna. Jeśli mamy pecha na początku, to utrzymanie załogi w ryzach będzie nie lada wyzwaniem.

shelter-screen-8

Przy odrobinie szczęścia i dobrych decyzjach można przetrwać początkowe trudności i później gra staje się zbyt prosta. Nagromadzenie dużych zapasów wody, która służy za wartościową walutę znacznie daje sporą przewagę, podobnie skonstruowanie sprzętu umożliwiającego recykling znalezionych fantów. Potem to już pozostają nowe ekspedycje, rozbudowa schronu, przyłączanie kolejnych postaci. Kółko się zamyka i zaczyna wiać nudą. Na dobrą sprawę nie wiem, co jest celem Sheltered. Być może da się jakimś cudem zebrać sprzęt do intrygującego od samego początku kampera na powierzchni i odjechać w siną dal. Oprawa graficzna nie powala, choć lubię taką retro stylistykę. Podobnie ma się rzecz z udźwiękowieniem – po prostu jest, nie przeszkadza.

shelter-screen-7

Gra ukazała się w marcu br. na PC, XOne, PS4, Linuxa oraz Maca. W sklepach klucz Steam chodzi bez promocji przeważnie w przedziale 35-40 zł. Uważam, że to zbyt wysoka cena za ten tytuł. Kilka dni temu wyrwałem nowego Dooma za 60 zł, także w przypadku Sheltered stosunek cena/jakość nie wypada korzystnie. Nie żeby Sheltered była złą grą – co to to nie, jest całkiem udaną produkcją, choć to taka raczej, jak to się mówi, każualowa gierka. Odpalasz, potłuczesz godzinkę czy dwie i masz dość, wrócisz do niej bez spiny za kilka dni i też da Ci nieco radochy.

Sprawdź również

Inner Chains

Inner Chains – premiera gry i release trailer

Z małym poślizgiem, ale w dniu dzisiejszym ok. godz. 18 czasu środkowoeuropejskiego, będzie miała miejsce …

1 komentarz

  1. MrAtrion

    Mnie się gierka podobała. Bardzo fajny symulator przetrwania w bunkrze. Jedynie dość stromy wzrost poziomu trudności między ustawieniami i grafika mega pikselowata. Fakt, że można oddalić obraz i wygląda wtedy jak SVGA, ale takie powinno być jeszcze bez oddalenia. Poza tym bardzo pomysłowy crafting i dobrze jest spisywać sobie czego potrzebujemy przed wyruszeniem ekipy eksploatacyjnej. Gorąco polecam 🙂

Dodaj komentarz